Pegida jako „grupa protestu” od dłuższego czasu przyciąga uwagę komentatorów, badaczy zjawisk społecznych, nie mówiąc już o obserwatorach i uczestnikach życia publicznego z szerszych kręgów. Sami reprezentanci tego ruchu przedstawiają go jako aktywność związaną z europejską klasą średnią zatroskaną „islamizacją” Europy. Zdaniem krytyków jest on przejawem „zakamuflowanego nazizmu”.

W Dreźnie ponad 10 tys. osób stawia się regularnie na pokojowe demonstracje. W innych miastach Niemiec cieszą się one mniejszym zainteresowaniem i zwykle są dodatkowo przytłumione przez kontr-demonstracje przeciwstawiające się ideologii wymierzonej we wspólnotę muzułmańską. Wiele urzędów i firm – na przykład Volkswagen – gaszą oświetlenie swoich budynków w trakcie trwania marszy Pegidy.

Po atakach przeprowadzonych na początku stycznia bieżącego roku w redakcji „Charlie Hebdo” wzrosło zainteresowanie ekspansją tego ruchu poza Niemcy. Portal EDL News, monitorujący działalność skrajnie prawicowej Angielskiej Ligii Obrony (ang. English Defence League – EDL) przyjrzał się dyskusjom na ten temat toczącym się w brytyjskich mediach społecznościowych oraz ich najbardziej aktywnym uczestnikom – orędownikom „sklonowania” Pegidy w Wielkiej Brytanii.

Tuż po zamachach w Paryżu powstała grupa na Facebooku popierająca niemiecką inicjatywę. Jej deklaracja ideologiczna, która została tam opublikowana, przypomina mocno „oryginał” z Drezna. Żadnych radykalnych haseł, tak aby nikt nie został oskarżony o skrajnie prawicowe sympatie.

Administratorami grupy są:

  • Tom Hill. Niewiele wiadomo na temat tej osoby, ale to właśnie on założył profil w niedzielę 4 stycznia 2015 roku.
  • Abigail Jane Bennett. Ponownie na temat tej osoby nie znajdziemy zbyt wielu informacji, poza tym, że mieszka w Sussex i – jak można sądzić po jej prywatnym profilu FB – jest przyjaciółką jednej z osób, które wspierają w działalności EDL, Dave’a Russella, oskarżonego niedawno przez brytyjski komitet radiofonii i telewizji (OFCOM) o prowadzenie nielegalnej, ekstremistyczno-prawicowej stacji radiowej. Bennet wypowiedziała się swego czasu przeciwko zwolennikom supremacji rasowej białych, ale otacza się ona mnóstwem zwolenników tej orientacji.
  • Ellie Buchanan. Mieszkanka Sussex. Ale poza tym również na temat tej osoby nie dowiemy się zbyt wiele.

Oczywiście, trudno jest dowodzić istnienia ścisłych związków pomiędzy wyżej przedstawionymi osobami a skrajną prawicą, ale lista administratorów nie kończy się na tej trójce. Po pewnym czasie pojawiło się tam kilka interesujących twarzy znanych z EDL, Brytyjskiej Partii Narodowej (ang. British National Party – BNP) czy grup takich jak „Niewierni”:

  • Ronnie Alte. Alte był do niedawna przywódcą Norweskiej Ligii Obrony (ang. Norwegian Defence League – NDL), ruchu protestu wzorowanego na EDL. Zwolennikiem tej organizacji był m.in. masowy morderca nieletnich, Anders Breivik, który wspierał ją w okresie „rządów” Altego. Breivik w swoim manifeście przyznał, że mocno inspirowała go działalność zarówno NDL, jak i EDL.
  • Donan Treanor. Weteranka Brytyjskiej Partii Narodowej, zadeklarowana, bezkompromisowa rasistka. Po osłabieniu BNP Treanor wstąpiła w szeregi partii Głos Brytyjski (prowadzi jej profil na FB), której przewodniczy poprzedni lider BNP, Nick Griffin.
  • Wayne WYI. Niezbyt wiele wiadomo o tej osobie, ale skrót WYI odnosi się najprawdopodobniej do „Niewiernych” w West Yorkshire (West Yorkshire Infidels). W ubiegłym roku za kratkami znalazło się dziewięciu członków tej grupy po tym, jak zaatakowali oni w brutalny sposób jednego z muzyków oraz członków jego rodziny, gdy zmierzali oni na koncert antyrasistowski.
  • Craig Farnsworth. Członek kilku skrajnie prawicowych ugrupowań z okolic Bolton, w tym EDL, BNP oraz „Niewiernych” związanych z Frontem Narodowym. Po zmierzchu BNP Farnsworth zaczął wspierać Głos Brytyjski Nicka Griffina.
  • Steven Barker. Członek Angielskich Sił Ochotniczych (ang. English Volunteer Force), odłamu Angielskiej Ligii Obrony, wzorowanego na paramilitarnych ugrupowaniach z Irlandii Północnej. Zorganizowali liczne – na całe szczęście zakończone fiaskiem – demonstracje w regionie West Midlands.
  • Billy Charlton. Długoletni członek Angielskiej Ligii Obrony (oddziału w Sunderland). Skarżył się swego czasu, że z powodu członkostwa w EDL jego przyjaciele uznali go za Hitlera.

Treść wpisów na profilu Pegida UK jest zróżnicowana. Na pierwszy rzut oka nie ma tam ani śladu rasizmu. Brakuje również nawoływania do stosowania przemocy czy innych podobnych cech standardowych dla ekstremistyczno-prawicowych publikacji i materiałów. Ale po bliższym zapoznaniu się ze stroną, okazuje się, że nie odbiega ona znacznie od innych forów propagandowych brytyjskiej skrajnej prawicy.

Najwięcej dyskusji poświęconych jest deklaracjom nienawiści do muzułmanów i rozważaniom na temat tego, jaką flagę zabrać na demonstrację i czy np. dany transparent powinien zawierać chrześcijański krzyż czy też nie. Po jakimś czasie znajdziemy naprawdę niepokojące notki. Mark Swindells wzywa do czystek etnicznych przeciwko wspólnocie muzułmańskiej. John Pesat towarzyszy mu, postulując „likwidację” wszystkich, którzy wierzą w islam. Anthony Stokoe marzy o III wojnie światowej, dzięki czemu będzie mógł zabijać muzułmanów. Inni, tacy jak Rebecca Brittain, dają znać o swoim zniecierpliwieniu i złości z powodu praktykowania przez muzułmanów swojej religii – mają dość widoku modlących się wyznawców islamu i z tego powodu wzywają do ograniczenia wolności religijnej. Niektóre wpisy zawierają linki do organizacji białych „supremasistów”, takich jak Projekt „Białe Ludobójstwo”, szerzący islamofobiczne kłamstwa mające na celu odseparowanie „ich” od „nas”.

W połowie stycznia na profilu podjęto próbę organizacji dwóch demonstracji. Pierwsza miała odbyć się w Manchesterze, 11 stycznia. Była ona przygotowywana przez agresywną grupę neonazistowską „Niewierni z Północnego Zachodu”. W Piccadilly Gardens pojawiło się jedynie siedmiu chętnych, ale szybko zostali oni uciszeni przez… polskich antyfaszystów oburzonych rasistowskim pijanym bełkotem. Druga demonstracja była planowana na 12 stycznia w Londynie, w pobliżu ambasady Niemiec. Miała ona być wyrazem poparcia dla Pegidy w Niemczech. Jej organizacji podjął się sam Wayne Robertson z EDL w Greenwich.

Bez względu na ocenę działalności „oryginalnej” Pegidy, widać wyraźnie, że jej angielski siostrzany ruch został „skolonizowany” przez prawicowych ekstremistów, co oznacza, że Pegida UK będzie jednoznacznie oparta na agresji i przemocy. Jeszcze mniej poważnie, niż w przypadku organizacji z Drezna, należy traktować jej deklaracje o tym, że stanowi ona głos zwykłych ludzi, klasy średniej, „ludu”. Ten „lud”, do którego się odwołuje, ma oczywiste historyczne konotacje…

Źródło: edlnews.co.uk