Muzułmanie w Holandii ze smutkiem i trwogą przyjęli wiadomość o zamachu na jeden z ich meczetów – Selimiye w Enschede. Do ataku doszło 14 grudnia ubiegłego roku. Zakapturzony mężczyzna umieścił przy oknie budynku petardę, która wybuchła, niszcząc szyby.

Zgodnie z badaniami Ineke van der Valk, autorki książki Islamofobie en Discriminatie, w ostatnich 10 latach obiektami podobnych napaści były ponad dwie trzecie z 475 holenderskich meczetów. W sumie było to co najmniej 160 aktów nienawiści, obejmujących dewastację, wysyłanie listów z groźbami, próby podpalenia, podrzucanie świńskich głów (czyli typowy „repertuar” w przypadku obecnej fali „islamo-sceptycyzmu”). Meczet Kuba w Ijmuiden od czasu swojego powstania w 1993 roku był atakowany ponad czterdzieści razy. Suleyman Celik, członek rady nadzorczej meczetu stwierdził: „Napisy w stylu «muzułmanie do piekła», graffiti z symboliką nazistowską, głowy świń na drzwiach wejściowych… Sporo tego doświadczyliśmy”.

Źródło: www.aljazeera.com