Antymuzułmański demagog Geert Wilders od kilku miesięcy pracuje usilnie na rzecz zacieśnienia współpracy w ramach „międzynarodówki” skrajnie prawicowych partii europejskich. Po wcześniejszych spotkaniach we Francji i w Belgii, nadszedł czas na Włochy i wygłoszenie przemówienia na wiecu partii Lega Nord w Turynie.

Lega Nord to włoska partia neofaszystowska, bazująca głównie na budzeniu strachu i paranoi wizją przejęcia władzy przez obcych-imigrantów. Aktywność tego ugrupowania w ostatnich czasach związana jest praktycznie wyłącznie z walką przeciwko islamowi.

Przemówienie Wildersa odnosiło się m.in. do przyszłorocznych wyborów do Europarlamentu, dzięki którym „powstrzymany zostanie anty-demokratyczny potwór z Brukseli. I stanie się to m.in. z pomocą Lega Nord”. Na wiecu Wilders powiedział również: „Jesteśmy dumni z naszej tożsamości i kultury. Dziedzictwem naszych krajów jest tradycja judeochrześcijańska, nie islamska. (…) Mówię: «nie dla islamu, szariatu, meczetów, imamów i imigrantów z krajów islamskich». (…) Mówimy «Nie» masowej imigracji i islamowi. Mówimy «Tak» naszej tożsamości i naszym krajom. (…) Musimy zatrzymać islamizację naszego kontynentu i wolnego świata”.

W podobnym, anty-islamskim tonie utrzymany był wywiad Wildersa dla BBC, w którym potwierdził swoje przekonania o islamie jako kulturze monolitycznej i gorszej.

Źródło: www.loonwatch.com